Oto subiektywny blog i videoblog literacki! Kto czyta, żyje podwójnie, więc dlaczego nie korzystać z tej szansy? Zapraszam na wspólną podróż do świata literatury! :)

niedziela, 6 marca 2016

"Stół króla Salomona" - Luis Montero Manglano - KONKURS [Recenzja 36.]

Są dwa gatunki literackie, wobec których nie potrafię być krytyczny. Pierwszym z nich jest fantastyka, która przenosi mnie w tyle cudownych, nowych światów – a ja to uwielbiam. Nawet jeśli niektóre pomysły są trochę wtórne (oczywiście w granicach rozsądku), to ja i tak często daję się porwać… Natomiast drugim takim gatunkiem jest powieść przygodowa – nie ważne, czy będzie to piętnasta powieść, w której śliczna pani archeolog i sprytny prawnik uganiają się po jaskiniach w poszukiwaniu kryształowej czaszki – ja i tak będę się dobrze bawić. A będę się bawić jeszcze lepiej, jeżeli ta powieść będzie tak dobrze napisana i skonstruowana, jak „Stół króla Salomona” Luisa Montero Manglano. Zapraszam na recenzję z konkursem na końcu! :)


W tej powieści nie znajdziemy wspomnianego duetu archeolożka-prawnik, ale znajdziemy młodego doktoranta na wydziale historii sztuki, Tirso Alfaro. Tirso, którego życie w pewien sposób stanęło w miejscu – nie do końca jest zadowolony z miejsca w którym się znalazł. Rozgrzebany doktorat, nudny staż, niezbyt udane życie prywatne. Przynajmniej do momentu, w którym staje się świadkiem kradzieży cennej Pateny z Canterbury. Następnego dnia dostaje wypowiedzenie, a chwilę później tajemniczą ofertę rekrutacji na nie do końca wiadomo jakie stanowisko. Tirso przez kolejny zbieg okoliczności posadę dostaje i dopiero wtedy okazuje się, że wstąpił do tajnego Korpusu Poszukiwaczy, który zajmuje się odzyskiwaniem skradzionych przez wieki hiszpańskich dzieł sztuki. Wkrótce czeka go pierwsza misja. Czy podoła? Kto podąża krok w krok za Poszukiwaczami, starając się udaremnić ich misję? Czy wszyscy wyjdą cało z opresji? Sięgnijcie po „Stół króla Salomona”, by się o tym przekonać.


Przede wszystkim muszę Wam powiedzieć, że ta powieść to kawał świetnej zabawy, doskonała rozrywka na dwa lub trzy wieczory. Uprzedzam, nie możecie oczekiwać tu arcydzieła – ale czy ktoś szuka w tego typu powieściach arcydzieł? Szukamy raczej dynamicznej akcji, ciekawej intrygi, tajemnic do rozwikłania, dobrze nakreślonych bohaterów, i to wszystko otrzymujemy w tej powieści. Jeśli macie ochotę na przygodę – dobrze trafiliście! Co więcej, zdaje mi się, że ta powieść jest lepsza od wielu innych z tego gatunku – dlaczego? Już tłumaczę.

Przede wszystkim widać, że Autor ma podbudowę merytoryczną – wie o czym pisze, i idealnie wyważył fakty i fikcję, stworzył świetną, interesującą mieszankę legend i mitów z historią. I co najważniejsze, nie popełnił podstawowego błędu autorów biorących się za powieści przygodowe (w tym błędu, który, moim zdaniem, popełnia np. „mistrz” Dan Brown), czyli nie nagiął dwóch tysięcy lat historii do swojej „wydumanej” teorii. Wręcz przeciwnie, Luis Manglano lawiruje pomiędzy podaniami i opowieściami tworząc wiarygodną opowieść. Brawo! Co więcej, być może kojarzycie nazwisko Autora? Tak, tak, Carla Montero, autorka bestsellerowej „Szmaragdowej tablicy”, to siostra Luisa. Domyślam się, że Autor napisał pierwszy tom trylogii „Poszukiwacze” zainspirowany międzynarodowym sukcesem siostry, ale powiem Wam szczerze, że moim zdaniem przerósł siostrę. Jego książka ma to „coś” czego brakowało mi w książce Carli. Jeżeli podoba Wam się jej proza, koniecznie sięgnijcie po „Stół króla Salomona”!

Bohaterowie? No cóż, można by powiedzieć, że w tej książce, jak w wielu innych tego typu, mamy bystrą sekretarkę, szefa o lodowatym spojrzeniu, jego zastępcę, którego nikt nie lubi, inteligentnego informatyka, ładną archiwistkę, i dwóch stażystów, którzy się nie cierpią i rywalizują o względy ładnej archiwistki. Można by, tylko po co? Wierzcie mi, ta powieść jest tak dobra, tak dobrze się czyta, że to nie ma znaczenia. Postaci dają się lubić, sieć zależności i relacje między nimi zostały świetnie nakreślone i dodają smaczku całej książce. Podobnie główny bohater to ktoś, kogo naprawdę polubiłem. Dlatego czekam z niecierpliwością na kolejne tomy tej trylogii. :)

Jeżeli macie ochotę posłuchać mojej recenzji w wersji wideo, a do tego wygrać egzemplarz „Stołu króla Salomona”, to gorąco zapraszam TUTAJ, na mój kanał na YouTube.


Dzięki, że byliście ze mną w kolejnej recenzji, do usłyszenia już wkrótce! J.



2 komentarze:

  1. Jak ja dawno nie czytałam książek przygodowych! :) Dan Brown rzeczywiście wszystko naciąga, ale to nie jest najważniejsze w końcu w tego typu powieściach :D Muszę się przyczaić na "Stół króla Salomona" - ostatnim razem tego typu historię oglądałam z dobry rok temu, jak gdzieś puszczali "Łowców skarbów" czy "Bibliotekarza" i... brakuje mi tego :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka zapowiada się niesamowicie! Kocham wszystko co zmyślone i podkoloryzowane :D Muszę dostać ją w swoje łapki.

    OdpowiedzUsuń